Wędliny alpejskie. Część 2.



Dolina Aosty
Wędlina, która dostarczyła mi najwięcej zdziwienia, kiedy po raz pierwszy miałem okazję jej próbować pochodzi właśnie z doliny Aosty. Chodzi o lardo Arnad – mistrzostwo świata w stworzeniu czegoś wielkiego z niczego. Włoskie „lardo” oznacza po prostu słoninę, ale dodatek „Arnad” zmienia cały sens tego słowa. Chlubiące się swoją średniowieczną przeszłością, miasteczko o nazwie Arnad, jest miejscem, w którym od setek lat produkuje się ten cymes. Lardo jest najpierw macerowane z solą i przyprawami (rozmaryn, goździki, jałowiec) a następnie dojrzewa, co najmniej 3 miesiące. W przypadku odmian dojrzewających dłużej, pierwotną marynatę zastępuje się białym winem. Choć wiem, że wizja zajadania się słoniną nie brzmi zapewne zbyt atrakcyjnie, zapewniam, że jest to pyszne i nietrudno raz skosztowawszy stracić rozsądną miarę w jedzeniu. Lardo Arnad, tak samo jak prosciutto, lubi słodkawe zestawienia: powinno być serwowane z czarnym chlebem, czasem podaje się jako dodatek miód.

Lardo Arnad.
Macerowanie, suszenie, dojrzewanie lardo Arnad są bardzo ważne, ale wybitny smak tej wędliny jest zasługą czegoś więcej, a mianowicie samej hodowli świnek. Mogą być one karmione wyłącznie naturalnymi produktami, serwuje się im np. kasztany jadalne.
Lardo Arnad pochodzące od różnych producentów wygląda nieco inaczej. Wolę te bez warstwy czerwonego mięsa.
Alto Adige i Tyrol austriacki.
W pobliżu przełęczy Brenner, po obu stronach głównej grani Alp króluje wędlina o nazwie speck, w smaku zbliżona do prosciutto, choć twardsza i intensywniejsza. Rozkład regionów, w których speck uznawany jest za potrawę regionalną jest najlepszym przykładem tego, jak dawne granice królestw determinują do dziś zwyczaje kulinarne. Zarówno Tyrol włoski (Alto Adige), jak i austriacki, jeszcze 100 lat temu stanowiły część CK monarchii. W przeciwieństwie do prosciutto speck jest wędzony (w zimnym dymie), a nie suszony. Używa się nie całych nóg wieprzka, lecz wykrawa duże płaty mięsa, które, podobnie jak inne opisywane powyżej wędliny, są macerowane w soli i przyprawach. Po krótkim wędzeniu speck dojrzewa jeszcze kilka miesięcy. Dokonując zakupów w sklepach Włoch lub Austrii warto zainwestować i kupić droższy gatunek, gdyż najczęściej ma to znaczące przełożenie na jakość.
Speck jest zwykle krojony w grubsze od prosciutto plasterki.

Wszędzie.
Niezależnie od tego w jakim regionie przebywamy, warto spróbować lokalnych suszonych kiełbas: w każdej dolinie mają swoje własne sposoby na doprawianie i sezonowanie wędlin. Najlepiej udać się nie do supermarketu, lecz do salumerii (sklep z wędlinami). Przybytki tego typu bez trudu znaleźć można w każdej średniej, a często i małej mieścinie. Wybierać można pomiędzy miękkimi, krótko leżakowanymi, łagodnymi (morbido) lub przeciwnie, długo dojrzewającymi (stagionato), porośniętymi konserwująca pleśnią, twardymi i suchymi (secco) kiełbaskami. W małych lokalnych sklepikach często za ladą spotkamy masarza, rzemieślnika dumnego ze swoich wyrobów – warto skorzystać z jego sugestii. Bez skrępowania należy poprosić o możliwość skosztowania (assaggiare) któregoś z produktów – jest to całkiem naturalne.
Rodzinna salumeria.

Wszystkie opisywane wcześniej wędliny mają status DOP, czyli Denominazione  d’Origine Protetta  - o chronionym obszarze pochodzenia. Wiąże się to z bardzo restrykcyjnymi przepisami dotyczącymi hodowli, możliwych miejsc dojrzewania, procesu dojrzewania a także wymaganych oznaczeń, które wskazują wytwórcę, czas dojrzewania i inne dane.
A zatem: odwiedzać sklepiki i markety, kosztować na miejscu i przywozić. Najlepiej dużo, żeby było dla rodziny i znajomych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz